Showing posts with label iwc. Show all posts
Showing posts with label iwc. Show all posts

Porażka spotkania IWC


Tegoroczne spotkanie Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej zakończyło się fiaskiem. Delegacje zostały zastraszone przez Japonię, która zagroziła opuszczeniem Komisji w przypadku wprowadzenia całkowitego zakazu połowu wielorybów. Kraje wielorybnicze: Japonia, Islandia i Norwegia mogą świętować sukces. W najbliższych latach z rąk wielorybników zginą kolejne setki wielorybów.

Na spotkaniu nie zabrakło mocnych słów. Padły one jednak nie ze strony oficjalnych delegacji rządowych ale ze strony działaczy ekologicznych, którym zależy na ratowaniu zagrożonych populacji największych zwierząt zamieszkujących naszą planetę. W Agadirze znalazł się również Junichi Sato (na zdjęciu), jeden z dwójki aktywistów Greenpeace oskarżonych w 2008 roku o nielegalne zdobycie dowodów, które wskazywały na aferę korupcyjną w japońskim rządzie i nielegalny handel mięsem wielorybów pochodzącym z „projektu naukowego” polegającego na zabijaniu wielorybów na Oceanie Południowym.

Junichi, któremu grozi 18 miesięcy więzienia, wezwał IWC do podjęcia prawdziwych działań na rzecz ochrony wielorybów, podkreślając że większość obywateli Japonii sprzeciwia się kontynuowaniu wielorybnictwa:

„Niestety, japońska delegacja w swoich przemówieniach podkreśla, że słuchanie głosu opinii publicznej jest złym pomysłem. Nie zgadzam się z tym. Wierzę, że głos opinii publicznej jest bardzo ważny. Chciałabym wykorzystać tę okazję, by zasugerować delegacji Japonii, by zorganizowała konferencję prasową dla zagranicznych mediów i organizacji pozarządowych, a nawet uwzględniła obecność organizacji pozarządowych, takich jak Greenpeace w oficjalnej delegacji”.

Całość przemówienia Junichi, w wersji angielskiej możesz przeczytać tutaj.

Obecność Junichi na spotkaniu IWC zaskoczyła nie tylko japońską delegację ale i reportera BBC, który poprosił Junichi o rozmowę.

Rząd Japonii jest największym wrogiem wielorybów

Dokument przedstawiony wczoraj na spotkaniu Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej na Maderze jasno pokazuje, że Japonia jest światowym liderem w procederze zabijania wielorybów. Wielorybnictwo prowadzone przez Japończyków jest tłumaczone pretekstem badań naukowych. Od ponad dwudziestu lat nie można komercyjnie polować na walenie.

W dokumencie, „Połowy członków Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej w sezonie 2008/2009” czytamy, że Japonia zabiła 1004 wieloryby, głównie płetwale karłowate. Każdy z nich zginął w imię „nauki”. Dodatkowo, co trzecim wielorybem zabitym na Oceanie Południowym była ciężarna samica. W ramach badań zabito też 4 karmiące samice (samice płetwali karłowatych karmią młode przez okres ok. 5 miesięcy). Nie wiadomo co stało się z osieroconymi młodymi.

Nowy Rząd Islandii zobowiązał się do zrewidowania swojego programu wielorybniczego. Norwegia zaprzestała tegorocznych polowań ze względu na niskie zainteresowanie produktami z mięsa wielorybów. Tymczasem Japonia nie zamierza rezygnować z polowań.

Czy IWC uratuje wieloryby przed wygnięciem?

Portugalska wyspa Madera, gości od dziś delegacje z 85 państw, które biorą udział w corocznym spotkaniu Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej (IWC). Po raz pierwszy uczestniczy w nim delegacja z Polski. Najważniejsza decyzja jaka powinna zapaść na tym spotkaniu to całkowita rezygnacja z prowadzenia projektów badawczych polegających na zabijaniu waleni. Pod takim pozorem Japonia co roku zabija prawie tysiąc wielorybów, głownie płetwali karłowatych.

Madera to idealne miejsce do rozmowy o przyszłości wielorybów. W 1981 roku nastąpił tu wielki przełom, wyspiarze podjęli decyzję o tym, by zaniechać wielorybnictwa na rzecz ochrony największych ssaków świata. Madera ma obecnie najlepiej rozwinięty w skali świata sektor turystyki opartej na obserwacji wielorybów. To kolejny przykład na to, że żywe wieloryby są warte więcej niż martwe.

IWC stoi w obliczu ogromnego wyzwania. Kraje sprzeciwiające się wielorybnictwu zabiegają o reformę organizacji i przekształcenie jej w instytucję chroniącą ssaki morskie. Nie ma czasu do stracenia. Kolejne gatunki wielorybów, delfinów i morświnów trafiają na czerwoną listę gatunków zagrożonych. Na barkach delegacji spoczywa ogromny obowiązek ale i szansa na uratowanie zagrożonych populacji przed losem jaki spotkał między innymi delfina baji (Chiny), którego naukowcy dwa lata temu uznali za gatunek wymarły.

Wiek XX to czas w którym ludzkość poczyniła wiele spustoszeń wśród populacji wielorybów na całym świecie. Rozwój dalekomorskiej floty wielorybniczej, udoskonalenie technik namierzania i metod polowania na nie, przyczyniły się do drastycznego spadku liczebności waleni. Wiele lat ochrony ciągle nie przynosi oczekiwanych efektów. Na odbudowę poszczególnych populacji trzeba będzie czkać dziesięciolecia. Nie mamy czasu do stracenia. IWC teraz właśnie ma niepowtarzalną możliwość dokonania przemiany z organizacji zarządzającej zasobami w organizację działającą na rzecz odbudowy gatunków.