Rzutem na taśmę Ministerstwo Środowiska zorganizowało w ubiegłym roku, obecność polskiego przedstawiciela na corocznym spotkaniu IWC. W tym roku kompletna klapa. Minister środowiska zupełnie zlekceważył realizację zobowiązań płynących z ratyfikacji Konwencji i nie wysłał oficjalnej delegacji na potknie IWC w Maroko. Oficjalnie ministerstwo tłumaczy się oszczędnościami:
„Przedstawiciel Polski (Ministerstwa Środowiska) nie bierze udziału w tegorocznym posiedzeniu Konwencji o uregulowaniu połowów wielorybów (IWC). Powodem jest konieczność oszczędności w budżecie ministerstwa, która uniemożliwia sfinansowanie udziału przedstawiciela w tym wydarzeniu”
(z listu od rzeczniczki prasowej Ministerstwa Środowiska do Greenpeace)
Koszty udziału przedstawiciela Polski w tym spotkaniu to cena biletu do Agadiru i koszt noclegów! Gdybyśmy wiedzieli że Ministerstwa nie stać na wysłanie przedstawiciela, zawczasu zorganizowalibyśmy zbiórkę funduszy na ten cel.
Więcej o sprawie możecie przeczytać na gazeta.pl

5 komentarze:
jakby co, to ja sie dorzuce ...
to jakiś podły żart.. czemu w tym kraju poważni ludzie nie zajmują się polityką?
ale żałosne;/ niech nie jeździ limuzyną a metrem i będzie ją stać... tak to tylko w polsce może być;/
Bądźcie ludzie poważni... Po jaką cholerę minister środowiska ma jeździć na konferencje, na których i tak nie ma nic do powiedzenia (łowi ktoś w tym kraju wieloryby? Mamy je na Bałtyku?)! Rzeczywiście szkoda kasy na bilet i szkoda czasu. Zamiast tego mógłby sie zająć śmieciami w lesie (Wy swoją drogą też, to w naszym przpadku ważniejsza kwestia, niż wieloryby co do któych decyzję podejmie i tak ktoś inny)
Po to na nią płacę podatki żeby jeździła na takie spotkania! Po cholerę utrzymujemy cały ten rząd!!!
Post a Comment